Wzruszająca opowieść o
miłości, której nawet śmierć nie rozłączy. O związku, o jakim marzy chyba każdy
z nas. Historia pełna smutku, ale i radości. To też film o sile, która pozwala
nam znieść nawet największe cierpienie, wciąż wierząc, że gdzieś na końcu czeka
szczęście.
Chris i Annie są małżeństwem
wręcz idealnym. On jest psychiatrą dziecięcym, ona artystką. Zakochani w sobie
od pierwszego wejrzenia, wiodą spokojne życie wraz z dwójką dzieci. Pewnego
dnia ich sielanka zostaje zburzona. Kiedy w wypadku samochodowym giną dzieci,
Annie załamuje się, a jej małżeństwo wisi na włosku. Tuż przed podjęciem
ostatecznej decyzji o rozwodzie, ich związek zaczyna się jednak na nowo
układać. Gdy już wydaje się, że wszystko będzie dobrze, w kolejnym wypadku
ginie Chris. Po śmierci trafia do nieba, które przybiera postać malarskich
wizji jego żony. Tam też spotyka ludzi, którzy zmarli przed laty. Mimo tego,
najbardziej brakuje mu ukochanej Annie. Wkrótce okazuje się, że i ona nie może
bez niego żyć, dlatego popełnia samobójstwo. Nie jest im jednak dane być razem,
ponieważ kobieta trafia do piekła. Co w takiej sytuacji zrobi Chris, który
nawet po śmierci wciąż bezgranicznie kocha żonę?
Film naprawdę mi się
spodobał – i to bardzo, ale do dziś nie rozumiem jego opisów. Po obejrzeniu
„Między piekłem a niebem” uznałam, że wszelkie opisy to w gruncie rzeczy
spoilery. To, na co kładzie się w nich największy nacisk, rozpoczyna się
praktycznie w połowie filmu i chyba lepiej byłoby oglądać całość, nie wiedząc,
jak rozwinie się akcja. Na szczęście, nawet kiepskie opisy nie są w stanie
zabić dobrego wrażenia, jakie zrobił na mnie obraz Vincenta Warda.
Absolutnie nie dziwi mnie
Oscar za Najlepsze efekty specjalne. Przedstawione w filmie piekło jest
znacznie bardziej przerażające od tego z moich wyobrażeń. I wcale nie piekielne
ognie ani krzyki potępionych były tu najgorsze. Co przeraża – każdy powinien
zobaczyć na własne oczy. Natomiast zaprezentowane niebo – choć było niebem
Chrisa – równie dobrze mogłoby być moim. Niesamowite nasycenie barw w bajkowej scenerii
robi wspaniałe wrażenie. Wszechobecny spokój i piękno nieba przedstawionego w
tym filmie sprawia, że naprawdę nie chce się grzeszyć, byle tylko trafić do
tego miejsca.
„Między niebem a piekłem” to
piękna historia o wielkiej miłości, przy której wzruszają się zarówno kobiety,
jak i mężczyźni. Jednak to scenografia i efekty specjalne sprawiają, że film
ten powinni obejrzeć wszyscy – także ci, którzy nie przepadają za
melodramatami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz